Myślałam, że będzie większy odstęp między jednym postem z Projektem, a drugim ... no ale niestety, brak czasu zrobił swoje, przez co dopiero teraz piszę jakąś bardziej sensowną notkę, i są to zużycia z ostatnich dwóch miesięcy. Czasami bywa tak, że zanim większą ilość zużyję to mija na prawdę długo czas, zaś ostatnio mam tak, że wszystko zużywa mi się na raz - katorga ;o!
1. Cleanic Kindii, mokre chusteczki & Dada, mokre chusteczki & Pampers, mokre chusteczki - Wsadziłam je jako jedność ze względu na to, że ja między mokrymi chusteczkami serio różnicy wielkiej nie widzę. Wszystkie działają tak samo, wszystkie z tych trzech opakowań były odpowiednio nasączone, ale nie lało się z nich, super mi odświeżały ciało, dobrze służyły do czyszczenia rąk czy przetarcia pędzli podczas malowania. Wszystkie z tych trzech paczek mogę serdecznie polecić, krzywdy mi żadnej nie zrobiły, zaś ja na pewno do nich powrócę.
2. Tami, mokre chusteczki - fajny gadżet do torebki, jeżeli ktoś nie lubi żeli antybakteryjnych - a zdarzają się przecież i tacy. Kupiła je moja mama w biedronce, chyba za 1-2zł - nie wiem, nie chcę Was w błąd wprowadzić. Pewnie do nich powrócę, bo są bardzo przydatne.
3. Carea x5, płatki kosmetyczne - Jedne z najlepszych płatków kosmetycznych. Ciągle do nich powracam.
4. Maszynki do golenia Lady - nie wiem czy nadal są dostępne w sieci sklepów Biedronka, jeżeli nie to nie ma nad czym płakać, ponieważ są to najgorsze chyba maszynki jakie kiedykolwiek używałam, serio. W ogóle nie są delikatnie, szarpią, mam po nich krostki i po jednym użyciu są już tępe. Nie powrócę.
5. Ziaja, próbka kremu na dzień i noc, do skóry bardzo suchej i podrażnionej - Próbka była bardzo wydajna, więc to, co na pewno zauważyłam w kremie, to na pewno nawilża, nawet bardzo! Wszystko było by idealnie gdyby nie fakt, że ten krem absolutnie nie nadaje się na dzień, a na pewno nie dla mnie! Świece się po nim jak kula dyskotekowa, po żadnym kremie nie miałam takiego efektu, więc nie wiem, czy na jakiejkolwiek skórze prezentował by się on w miarę dobrze na dzień, aczkolwiek wydaje mi się, że jako krem na noc jest baaardzo dobry, i pewnie prędzej czy później zdecyduje się na wersję pełnowymiarową.
4. Maszynki do golenia Lady - nie wiem czy nadal są dostępne w sieci sklepów Biedronka, jeżeli nie to nie ma nad czym płakać, ponieważ są to najgorsze chyba maszynki jakie kiedykolwiek używałam, serio. W ogóle nie są delikatnie, szarpią, mam po nich krostki i po jednym użyciu są już tępe. Nie powrócę.
5. Ziaja, próbka kremu na dzień i noc, do skóry bardzo suchej i podrażnionej - Próbka była bardzo wydajna, więc to, co na pewno zauważyłam w kremie, to na pewno nawilża, nawet bardzo! Wszystko było by idealnie gdyby nie fakt, że ten krem absolutnie nie nadaje się na dzień, a na pewno nie dla mnie! Świece się po nim jak kula dyskotekowa, po żadnym kremie nie miałam takiego efektu, więc nie wiem, czy na jakiejkolwiek skórze prezentował by się on w miarę dobrze na dzień, aczkolwiek wydaje mi się, że jako krem na noc jest baaardzo dobry, i pewnie prędzej czy później zdecyduje się na wersję pełnowymiarową.
6. Biovax, serum wzmacniające, próbka - po jednej próbce zdecydowanie się zakochałam i zdecydowałam na wersję pełnowymiarową. Super wygładza włosy, są mięciutkie i lśniące. Kupiłam wersję pełnowymiarową.
7. Syoss & Garnier, odżywki po farbowaniu - Były dobre. Saszetka starczyła na jeden raz, więc nie jestem w stanie się wypowiedzieć, czy są po ich regularnym stosowaniu jakieś super rezultaty. Jak na odżywki, ani jedna ani druga włosów mi nie obciążyła, ładnie wygładziła.
1. Eveline SPA, mleczko do ciała - Miał dokładnie takie samo działanie, co jego poprzednik opisywany już jakiś czas temu tutaj. Ładny zapach, jedyny minus to pompka, która mi się odkręciła po jakimś czasie, i nie chciała się wkręcić przez co musiałam wydobywać paluchami produkt ze środka. Powrócę do tego produktu.
2. Dove, kremowy żel pod prysznic - Wspominałam o tym żelu (tylko innym zapachu!) w poprzednim Denko. Są to żele, do których powracam non stop. Wydajne, pięknie się pienią, delikatnie nawilżają i pachnął jak dla mnie obłędnie! Na pewno powrócę.
3. Lirene, STOP Cellulit peeling - Kolejny produkt, który pojawił się w poprzednim Denku, więc można się domyśleć, że ma to coś, co mnie w nim zauroczyło. Jak dla mnie najlepszy peeling, a z ćwiczeniami faktycznie poprawia kondycję skóry. Powrócę na pewno!
4. Kolastyna, brązujący balsam do ciała - Zakupiłam go rok temu na wakacjach. Uratował on moją skórę od koloru buraczanego - zwykle początkowo tak się niestety opalam, i dopiero po jakimś czasie mi brązowieje. Za pomocą tego balsamu, już po dniu moja opalenizna wyglądała na prawdę dobrze. Ponadto fajnie nawilżał, ładnie pachniał - typowo orzechem jak dla mnie. Na wakacjach na pewno do niego powrócę.
5. Intime, żel do higieny intymnej - Nie wiem dlaczego, ale wydawało mi się, że mnie piekło po tym żelu. Więc jak można się domyśleć - nic przyjemnego ... Ponadto miał bardzo dziwną, glutowatą konsystencję. Nie powrócę do niego.
6. Isana, pianka do golenia - Jak na taką pojemność i na to, że jej sobie w ogóle nie żałowałam na prawdę bardzo dobra pianka do golenia, wydajna. Jak będę gdzieś na dłużej wyjeżdżać na pewno do niej wrócę.
7. Bielenda, Peeling cukrowy do ciała -nie, nie i jeszcze raz nie. Szczegółowa recenzja tutaj. Nie powrócę na pewno!!
1. Batiste, suche szampony - Stwierdzam, że tych małych gówienek za przeproszeniem, nie opłaca się w ogóle kupować. Wiem, że Suchy szampon służy do awaryjnych sytuacji, aczkolwiek i tak nie brałam go nigdzie ze sobą, poza na siłownię - gdzie spokojnie mogła bym włożyć duży do torby, więc nie widzę potrzeby aby kupować ponownie małe wersje. Ponadto najlepiej sprawdził mi się o zapachu kwiatów, najmniej przemawia do mnie wiśniowy. Powrócę na pewno do suchych szamponów.
2. BabyDream, szampon do włosów - W poprzednim projekcie Denko również sie pojawił, w nastepnym zapewne też się pojawi. Ulubiony szampon, na pewno do niego powrócę.
3. Jantar, wcierka do włosów - Wyrzucam tylko niepraktyczne opakowanie, ze względu na to, że samą wcierkę przelałam do opakowania z atomizerem, tym samym nie jestem w stanie wypowiedzieć się na temat tej wcierki.
4. Syoss, farba do włosów - Farby do włosów z Syossa najbardziej mi podpasowały. Kolor zawsze wychodzi taki, jak na próbniku/opakowaniu. Włosów nie mam po nich wielce spalonych, poza jednym kolorem - ciemniejszym, już jakiś czas temu, nigdy mnie nie zawiodły. I z czystym sumieniem polecam, i na pewno do farb firmy syoss powrócę.
1. Garnier, płyn micelarny 3w1 - Odkąd się pojawił na sklepowych półkach zaczął robić furorę. Z tego co się orientuję, ma on zdecydowanie więcej pozytywnych, niż negatywnych opinii. Jest to płyn micelarny, porównywalny z kultową biodermą - której sama nie używałam, ale dużo o tym produkcie się nasłuchałam i naczytałam. Osobiście jest to mój ulubieniec, i oczywiste jest to, że do niego powrócę!
2. Pharmaceris, tonik normalizujący - Bardzo dobry i wydajny tonik. Ma on zapach typowy do zapachu firmy Pharmaceris z serii T. Na pewno bym do niego powróciła, gdyby nie fakt, że czaję się na wodę różaną, i mam ulubieńca w Srebrze koloidalnym, dlatego też nie powrócę do tego produktu. Ale osobom, które mają problem z trądzikiem i świeceniem się polecam!
3. La Roche Posay, Effaclar Duo -Jeden z kolejnych produktów 'rozsławionych w sferze vlogowej i blogowej'. Osobiście sprawdzał się on u mnie bardzo dobrze. Nawet przyjemny zapach, super sprawdzał się pod makijażem, ładnie wygładzał, pomaga na pewno w walce z niedoskonałościami, i przede wszystkim - jest mega wydajny! Na pewno do niego powrócę za jakiś czas.
4. Cetaphil, krem nawilżający - Produkt, który się u mnie niestety zmarnował. Użyłam go zaledwie kilka razy, zaś jak go odkopałam, to okazało się, że jest przeterminowany :/. Pamiętam go, i pamiętam też, że był bardzo dobrym kremem nawilżającym. Najlepszy na noc, ze względu na to, że jest bardzo rzadki, a zarazem skóra się po nim świeci. Sama jednak do niego nie powrócę.
1. Pharmaceris, fluid intensywnie kryjący -Mój ulubieniec. Więcej informacji o tym podkładzie tutaj. Na pewno do niego powrócę.
2. Manhattan, puder kompaktowy - Swego czasu był to mój ulubiony puder. Nie pamiętam dokładnie ile miałam opakowań, ale z 6-7 w swoim życiu na pewno zużyłam! Przerzuciłam się z niego na inny tylko dlatego, że wybrałam puder sypki, transparenty. Dlatego też nie wiem czy do niego powrócę, aczkolwiek polecam wszystkim, którzy lubią pudry kompaktowe, i które oczekują dobrego krycia i matu!
3. FM, puder bambusowy - Dostałam do od koleżanki, ponieważ jej się nie sprawdził. Jestem z niego bardzo zadowolona, bardzo dobry puder transparenty, matujący. Ma śliczny zapach, podobny do tego z Paese, jednak nie powrócę do niego, bo mam swojego ulubieńca już.
4. Wibo, Growing lashes - Dosyć rozsławiony tusz w YT i w sferze blogowej. Moja mama go uwielbiała/uwielbia w dalszym ciągu. Mnie on do siebie nie przekonał, nie zauważyłam jakiegoś super efektu na rzęsach, dlatego też do niego nie powrócę.
4. j'adore, perfum 20ml - wiadomo, że podróbka, ale jaka piękna! I praktyczna! Pojemność i opakowanie jest mega ze względu na to, że wszędzie się zmieści, a zapach ma fenomenalny. Polecam serdecznie, zaś sama powrócę na pewno.
5. Nivea, pomadka do ust 'vitamin shake' - Odrobina pomadki jeszcze została, ale z pięknego, owocowo-kwaskowatego zapachu, zaczęła śmierdzieć, a w sumie to nie dziwne, bo już ją mam baaardzo długo. Uwielbiam pomadki z Nivei, i wydaje mi się, że prędzej czy później do którejś z pomadek Nivea powrócę!
6. Inglot, pomadka do ust - Produkt dobry, aczkolwiek baaardzo niewydajny. Kupiłam go dlatego, że był na promocji z 9zł zszedł do 6zł. Fajnie nawilżała, leciutko barwiła usta, fajnie się utrzymywała. Nie wiem czy do niej powrócę.
___________________________________________________________
FINITO! Mogę wszystko wyrzucić. Jak dobrze!
Do następnego posta, mam nadzieję, że z mniejszą przerwą między postami :) !
6. Inglot, pomadka do ust - Produkt dobry, aczkolwiek baaardzo niewydajny. Kupiłam go dlatego, że był na promocji z 9zł zszedł do 6zł. Fajnie nawilżała, leciutko barwiła usta, fajnie się utrzymywała. Nie wiem czy do niej powrócę.
___________________________________________________________
FINITO! Mogę wszystko wyrzucić. Jak dobrze!
Do następnego posta, mam nadzieję, że z mniejszą przerwą między postami :) !





trochę tego ;D
OdpowiedzUsuńmnie też idzie zuzywanie, aż się przerażam ;D