środa, 7 maja 2014

009. Bielenda - Brzoskwiniowe Masełko do ust

Od producenta: Masełko do ust Bielendy skutecznie pielęgnuje i regeneruje delikatny naskórek ust, likwidując uczucie spierzchnięcia, ściągnięcia i suchości. Zawartość intensywnie regenerujących i odżywczych składników jak: masło karite, masło kakaowe i wit. E, sprawia, że skóra ust szybko się odnowi, odzyska miękkość i zdrowy wygląd.
Dostępne w 3 wersjach zapachowych:
- zmysłowa wiśnia
- troskliwa brzoskwinia
- soczysta malina

Cena: 7zł
Pojemność: 15g 
Jest to jedno z dwóch  masełek do ust, jakie mogłam testować (pierwsze z nivei <3). Jedno jest pewne, ani tego nie zużyję do końca, a tym bardziej go nie kupię ponownie. Nie ma w ogóle konsystencji masełka do ust, jest zbite ale jak się próbuje wziąć na palca to staje się jakieś dziwnie rzadkie i jakby go w ogóle nie było. W ogóle nie nawilża, nie robi kompletnie nic z ustami. Nie oczekiwałam nie wiadomo ile od tego masełka, ale się mega przejechałam, i nie mam bladego pojęcia co z nim zrobię. 

+ zapach soczystych brzoskwinek, przepiękny!
+ estetyczne pudełeczko
- nie robi kompletnie nic na ustach!!
- po 'wydłubaniu' z pudełeczka dziwna, rzadka i prawie niewidoczna konsystencja

 Jak kosmetyki z Bielendy uwielbiam, tak tego Masełka zdecydowanie NIE POLECAM.






3 komentarze:

  1. miałam kupić, jak dobrze, że wcześniej przeczytałam notkę :)
    gracias ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A idź Aśku, nawet nie próbuj! Nie patrz się na niego nawet! Zabraniam Ci :D !!! Jak już Cię ciągnie do masełek - to tylko Nivea, nic innego!

      Usuń
    2. no z Nivei to lubię :) chociaz zawsze za duzo nakładam ;D

      Usuń