Hej Wszystkim :) !
Przychodzę dzisiaj do Was z dosyć dużym projektem Denko, które swoją drogą bardzo lubię czytać jak i oglądać na kanałach youtuberek :).
A wiec bez dłuższego wstępu - zaczynamy! :)
1.Garnier Ultra Doux, Szampon do włosów suchych i zniszczonych - początkowo bardzo się nie polubiliśmy z tym szamponem. Wydawało mi się, że przede wszystkim moje włosy są po nim obciążone i oklapniętę. Dopiero po 1/3 zużytego opakowania doszłam do wniosku, że nie jest z nim tak źle. Zarówno jak i odżywka ma piękny zapach, który utrzymuje się na włosach. Mimo wszystko dużego WOOOW! na mnie nie zrobił, dlatego też wątpię, że do niego powrócę.
2.Garnier Ultra Doux, Szampon do włosów z tendencją do przetłuszczania - Kupiłam go ze względu na to, że mam włosy z tendencją do dużego przetłuszczania się. Nie zniwelował mojego problemu, i nie mogłam sobie pozwolić na co drugi dzień mycia włosów, ale jedno jest pewne - szampon bardzo dobrze czyści. Włosy po nim są na prawdę oczyszczone, przy tym nie są nieprzyjemne w dotyku. Zapach nie powala, jednak nie jest od odczuwalny. Plusem również może być to, że nie posiada sylikonów. Kiedyś na pewno do niego powrócę.
3.Garnier Ultra Duox, Odżywka do włosów suchych i zniszczonych - wychwalana przez strefę vlogową i blogową, i tak samo będzie ze mną. Uwielbiam tą odżywkę. Włosy są po niej miękkie w dotyku, gładkie, wyglądają na mega zdrowe i takie też są. Nie obciąża moich włosów. Wracam do niej non stop, i ją zdecydowanie polecam, robi cuda z włosami!
4.Pantene, Szampon Aqua Light - Jakiś czas temu go miałam, i zrobił na mnie na prawdę pozytywne wrażenie. Zachęcona promocją w Biedronce postanowiłam znowu go wypróbować, i niestety ... chyba się trochę zawiodłam. Fakt faktem, szampon ma po prostu włosy myć, jednak za pierwszym razem jego używania, wydawało mi się, że moje włosy są sprężyste i miękkie. Tutaj po prostu te włosy mył, i były świeże. Minusem jest też to, że jest mało wydajny. Niby 300 ml, ale nie gościł na mojej szafce zbyt długo. Cudownego efektu nie miałam też może dlatego, że nie posiada on sylikonów? nie mam bladego pojęcia ... Raczej do niego nie powrócę.
5.Isana, suchy szampon - Fajnie odświeżał włosy, jednak w moim wypadku tylko na chwilę. Używając go w dniu, kiedy myłam włosy pod wieczór - faktycznie dawał fajny efekt. Jednak jak spryskałam nim włosy dnia następnego, włosy wcale nie wydawały się świeższe, a jeżeli się wydawały to już tylko na chwilę. Póki co u nas w malutkiej galeryjce niedawno otwarli stoisko m.in z pielęgnacją do włosów, wiec skuszę się zapewne na Batiste. Do tego suchego szamponu nie powrócę.
1.Dove, kremowy żel do mycia ciała, granat - Był on moim pierwszym żelem do mycia z Dove, i na pewno nie ostatnim. Zakochałam się! Piękny, aczkolwiek trochę chemiczny zapach, jednak na skórze nie czuć już tej chemii jak w opakowaniu. Pięknie nawilża, super się pieni. Warto na niego polować w rossmanie. Często mają promocję na niego i za 500ml płacimy zaledwie 8 zł, więc się opłaca. Stacjonarnie kosztuje około 16 zł. Aktualnie zakupiłam już drugi tyle, że o innym zapachu, tak więc powrócę do tego żelu na pewno!
2.Isana, olejek pod prysznic, melon i gruszka - Przez to, że jest rzadki jest bardzo wydajny i starcza na bardzo długo. Można go zakupić jedynie w Rossmanie. Fajnie się pieni, jest tani - kosztuje około 4 zł, dobrze myje. Jednak największym jego plusem jest PRZEPIĘKNY ZAPACH, w którym się zakochałam i jestem zdania, że tak pięknego zapachu jak ten nic nie posiada <3 Połączenie gruszki i melona to jest to, co powinni wprowadzić inni producenci balsamów do ciała jak i żeli. Na prawdę. Zużyłam już w swoim życiu kilka opakowań tego produktu, dlatego też na pewno niego powrócę.
3.Soraya, wyszczuplająco-ujędrniające mleczko do ciała - Nie polubiliśmy się z tym mleczkiem. Przede wszystkim mało wydajne. Konsystencja bardzo leista, zapach dosyć dziwny a zarazem specyficzny. Nie zauważyłam aby faktycznie mi coś ujędrniło, napięło czy też minimalnie nawilżyła. Nie wrócę do tego produktu.
4.Perfecta, masło do ciała ujędrniające, czekolada+olejek kokosowy - za dużo o tym, czy ono faktycznie ujędrniło mi cokolwiek nie napiszę, ponieważ co się nim nasmarowałam, to musiałam bardziej obserwować gdzie mam nieprzyjemne, brązowe smugi z tego masła. Pierwszy raz w życiu masło do ciała zasychało mi gdzieniegdzie, tworząc brązowe plamy i brudząc mi ubrania. Jedynym plusem tego masła jest bardzo zbita konsystencja i piękny zapach. Poza tym niestety, ale tragedia. Nie powrócę do tego produktu.
5.Perfecta, masło do ciała antycellulitowe, pomarańcza+aromat wanilii- całkowita odwrotność wyżej ocenionego masła. Nie jestem pewna, czy działało jakoś antycellulitowo, jednak super nawilżało, pięknie pachniało(!), zbita konsystencja. Jedynym minusem jest wydajność - a raczej jej brak. Nie starcza nie wiadomo na jak długo, ale na pewno powrócę do tego produktu.
6.Bielenda, masło do ciała do skóry suchej i odwodnionej, avokado - masło, które póki co jest moim ulubieńcem! Smarując się nim, ten przepiękny zapach, który jest drugim z moich ulubionych zapachów osadzał się w całej łazience! Super nawilża, pięknie pachnie, jak powyższe nie jest może mega wydajne, ale ma również super zbitą konsystencję, i zdecydowanie polecam! Na pewno do niego powrócę.
1.Mixa, Mleczko do demakijażu do skóry wrażliwej - nie jestem fanką mleczek do demakijażu. Zdecydowanie wolę płyny micelarne, jednak to mleczko mogę z ręką na sercu polecić. Fajnie zmywa makijaż - nawet ten oczu, skóra po jego użyciu jest przyjemna, lekko napięta, nie pozostawiał mi nieprzyjemnego filmu na twarzy. Ponadto jest bardzo wydajne i ma pompkę która jest również plusem! Minusem w mleczkach (ogólnie) jest to, że strasznie dużo produktu zostaje na ściankach, dlatego też rozcięłam opakowanie - jak widać na załączonym obrazku i zużyłam wszystko do dna. Wrócę do niego ponownie.
2. Płyn micelarny bebeauty - mój faworyt, ulubieniec i to się póki co nie zmieni. Cudownie radzi sobie ze zmywaniem makijażu twarzy jak i również oczu - nawet tego wodoodpornego! Cena do jakości jest po prostu śmieszna, i nie ma się co tutaj rozwodzić. Jedynymi minusami jest to, że jest dostępny tylko w biedronce, oraz to, że zostawia odrobinę nieprzyjemnego tłustego filmu przez to, że w składnie ma parafinę. Jednak ja od razu po zmyciu makijażu myję twarz żelem, więc to jest mniejszy minus. Najlepszy płyn micelarny jak dla mnie, powracam do niego ponownie non stop :) !
3.Soraya, Peeling morelowy z kompleksem antybakteryjnym, skóra tłusta i trądzikowa - używałam go już jakiś czas temu, kiedy to jeszcze nie zainwestowałam dosyć bardziej w pielęgnację mojej twarzy, i kiedy to nie przeniosłam się na kosmetyki apeczne. 3/4 produktu zużyła moja mama, której już kupiłam kolejne opakowanie, tym samym moja mama poleca :)
4.Rival de Loop, nawilżające kapsułki pielęgnacyjne - Bardzo dobry produkt! Póki co stosuję kurację trądzikową, więc moja skóra potrzebuje nawilżenia, i takie cudeńko na noc zdecydowanie wystarcza, aby skóra była nawilżona i pięknie napięta. Jedynym minusem jest chyba cena, ponieważ za 7 kapsułek płacimy około 8zł. Powrócę do niego ponownie.
5.Pharmaceris, pianka głęboko oczyszczająca do cery trądzikowej - Mój zdecydowany ulubieniec do mycia twarzy. Polecam, polecam, polecam! Szczególnie osobom, które borykają się z nadmiarem sebum i ogólnie z problemem trądziku. Super oczyszcza i odświeża skórę, pięknie pachnie, konsystencja jest cudowna - wystarczy pół pompki aby umyć całą twarz, opakowanie + pompka - coś genialnego i przede wszystkim jest MEGA WYDAJNA. Starczyła mi na 6 miesięcy. Po wykorzystaniu żelu którego aktualnie używam na zmianę z tą pianką na pewno do niej powrócę.
1.Isana, zmywacz do paznokci - na prawdę dobry zmywacz. Polecam szczególnie osobom, które lubią robić sobie dużo wariacji na paznokciach, które są miłośnikami różnego rodzaju brokatów na paznokciach. Ten zmywie acz super radzi sobie ze zmyciem dosłownie wszystkiego, a mimo to nie niszczy paznokcia, jest bardzo wydajny i nie drogi. Powrócę do niego na pewno.
2.Essence all about matt, puder transparenty - kompletna klapa i niewypał jakich mało. Bardzo się zawiodłam. Matt może i był, ale przez kilkanaście minut. Bardzo nietrwały, zatrzask po nie długim czasie się zepsuł i pudełko się samoistnie otwierało, mało wydajne. Po 2 tygodniach stosowania pojawiło się już denko ... nie powrócę do niego ponownie, tym samym go nie polecam.
3. Ziaja, kokosowa terapia skóry i zmysłów balsam do ust - balsam bardzo fajnie nawilżał usta, jednak nadawał się on tylko na wieczorną pielęgnację. Zostawia na długo miały kolor na ustach, więc wiadomo, że nieestetycznie to wygląda. Ponadto zapachem mnie zdecydowanie nie zachwycił. Mam bardzo wrażliwy węch, więc ilekroć wąchałam ten balsam, tyle samo razy przewracało mi się w żołądku. Ja do tego produktu na pewno nie powrócę, jednak osobom które chcą za nie dużą cenę nawilżyć usta polecam.
1.Płatki kosmetyczne Tesco, 100% cotton pads - kupowałam je na szybkiego i na pewno do nich nie powrócę. Są bardzo szorstkie, rozdwajają się.
2.Płatki kosmetyczne cleanic soft&comfort - kupiłam je również w Tesco jakiś czas temu na promocji w trzy paku i to był chyba najgorszy trzy pak w całym moim życiu. Płatki mają na prawdę bardzo dużo zwolenników, jednak mnie ode w ogóle nie podpasowały. Mam cerę wrażliwą, a one w ogóle do miękkich i gładkich (jak pisze na opakowaniu) nie należą. Oczywiście, są mniej szorstkie od tych wymienionych powyżej, jednak również mi się rozwarstwiały i nie powrócę do nich ponownie.
3.Płatki kosmetyczne Carea, Biedronka - uwielbiam te płatki kosmetyczne! Są megła miękkie, nie rozwarstwiają mi się, i są zdecydowanymi moimi ulubieńcami wraz z płatkami Rossmanowskimi firmy Lilibe i płatkami z firmy Bell. Powrócę do nich na pewno!
Łuf, Nie było łatwo, ale przebrnęłam przez opis wszystkich produktów i wreszcie skończyłam :) !
Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam, i mam nadzieję, że inne Denka - które będą się pojawiać na blogu na pewno, będą nieco mniejsze a częstsze :)
Pozdrawiam i do napisania :) !!!